Obóz piłkarski w Białogardzie

Obóz piłkarski w Białogardzie

Tak trzymać chłopaki chciałoby się powiedzieć…Sobota z napiętym grafikiem i pasjonująco zapowiadającym się „chrztem na Koroniarza”….ale po kolei…poranny trening techniczno-taktyczny zakończony grą zadaniową, a po obiedzie doping miejscowej Iskrze w meczu o IV-ligowe punkty. Gospodarze wygrywają 2-0! W ramach współpracy z miejscową drużyną i trenerem Iskry Białogard nasi trenerzy podzielili się swoją wiedzą i materiałami szkoleniowymi oraz pamiątkową wymianą szalików i gadżetów. Dodatkowo trener Łukasz dwukrotnie w ciągu tygodnia pracował z bramkarzami seniorów Iskry oraz przygotowywał ich do sobotniego meczu ligowego, prowadząc rozgrzewkę i motywującą odprawę. Wygrana i czyste konto „Łysego” były miłym zwieńczeniem tygodniowej współpracy. Po meczu trening stałych fragmentów gry i przygotowania do „chrztu”. Po kolacji długo wyczekiwany moment. Jędrzej, Lamocik, Wiktor, Anti i Fali mieli stać się pełnoprawnymi Koroniarzami. Aby to nastąpiło musieli pokonać przygotowaną przez pozostałych zawodników trasę pełną niespodzianek…trzeba przyznać, że było „grubo”, a super przygoda jeszcze na długo zostanie w pamięci „nowych” Koroniarzy. Sobota to gra wewnętrzna, która zamykała obozową pracę, a zawodnicy swoją grą i zaangażowaniem mogli pokazać trenerom, na kogo mogą postawić i kto jest najbliżej gry w podstawowej „jedenastce”. Po meczu podsumowanie wspólnie przepracowanych dziesięciu dni obozu, nagrody dla zwycięzców plażowych, nadmorskich zmagań oraz podziękowania od kadry trenerskiej i wychowawczej. Dzięki chłopacy za wytrwałość, pozytywną atmosferę i stworzenie coraz bardziej zgranego teamu. Podczas obozu rozmawialiśmy o marzeniach – tych piłkarskich…każdych…tych małych…i…tych dużych…i kiedy pomyślisz o tym co razem możemy przeżyć ciesząc się grą w piłkę nożną niech pomoże Wam prosty cytat: „…kiedy się budzisz, są dwie możliwości: spać dalej i znów marzyć, albo wstać i te marzenia spełniać…” Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego…Korona to MY!!! Dzięki za obóz!!!

Ze sportowym pozdrowieniem kadra trenerska 2001-2002.

{oziogallery 433}

 

…przypomnij sobie jak byłeś małym chłopcem i marzyłeś, że pewnego dnia będziesz wielkim piłkarzem…Możesz to mieć, ciesz się tym , co robisz.

Po powrocie ze Szczecinka cała drużyna postawiła na integrację i dobrą zabawę. Szczególnie cieszył nas fakt, że wszyscy razem spędzili czas i dało się wyczuć dobrą atmosferę. Kolejny dzień to praca nad techniką i gry zadaniowe. Po treningu basen, obiad i…wyjazd na spływ kajakowy. Podzieleni na dwuosobowe załogi wyruszyliśmy w trasę liczącą 14 kilometrów rzeką Parsęta. Niezwykle kręta, z licznymi przeszkodami droga okazała się sporym wyzwaniem dla większości zawodników. Trzeba przyznać, że wszyscy poradzili sobie z wymagającą przeprawą, co było dużym pozytywem.Niektórzy mogli się przekonać ile pracy nad charakterem czeka ich jeszcze w swojej piłkarskiej przygodzie, a wysiłek jaki musieli wykonać pokazał im, że w sporcie trzeba być twardym zawodnikiem. Miejmy nadzieję, że ta lekcja wytrwałości zaprocentuje na boisku w najbliższej przyszłości. W czwartek wczesnym rankiem wyruszyliśmy do Kołobrzegu. Na dworcu czekała nas niemiła informacja…pociąg opóźniony o 70 minut…Po dotarciu na miejsce biegiem udaliśmy się na stadion Akademii Piłkarskiej Kotwica Kołobrzeg. O godzinie 12 rozpoczęliśmy mecz, który okazał się dla nas lekcją futbolu. Świetnie grający rywal od początku narzucił swój styl gry, a nasz zespół wyglądał jakby za karę musiał wyjść na boisko…brak zaangażowania, komunikacji i współpracy zaowocował wysoką porażką 0-5. Mamy nadzieję, że takie podejście do meczu już nam się nie przytrafi…Po meczu obiad w prawdziwie włoskiej restauracji i fantastyczny przysmak dla wszystkich 😉 którzy długo zachwalali wizytę w „Kołobrzeskiej Bazylii”. Po południu relaks na plaży, czas wolny w porcie i zawody na plaży. Rywalizacja zacięta, świetna zabawa i kąpiel w mocno orzeźwiającym Bałtyku to kolejne punkty naszej wyprawy. Po powrocie do Białogardu ognisko, oglądanie meczu Lecha i narada drużyny…Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – to duże wyzwanie…czy stać nas na stworzenie zgranego teamu…czas pokaże…potrzeba wiary w siebie, pracowitości i pozytywnego podejścia do każdego treningu i meczu! Do boju Koroniarze! Praca, praca i jeszcze raz praca…

 

Pierwsze gry kontrolne za nami….
Poniedziałek rozpoczęliśmy od gry kontrolnej z drużyną Iskry Białogard. Gra ze starszymi zawodnikami była sporym wyzwaniem, tym bardziej, że szansę gry otrzymał każdy zawodnik w równym wymiarze czasowym. Mecz rozpoczął się naszą przewagą, którą udokumentowaliśmy strzeleniem bramki przez Sebastiana po pięknej indywidualnej akcji.Niestety chwilę później Seba odniósł pechową kontuzję, która eliminuje go z gry w pierwszych ligowych kolejkach. Pierwszą część meczu wygrywamy 2-1. Druga to gra zupełnie nowej jedenastki w większości z rocznika 2002. Mimo dobrej gry przegrywamy tę część spotkania. Po meczu odnowa na basenie i obiad. Popołudniowy trening to praca nad techniką i regeneracja. Wieczorem mini turniej w siatkonogę i analiza wideo meczu z Iskrą. Wtorek to pobudka wczesnym rankiem i wyjazd do Szczecinka. Spacer nad jeziorem i czas wolny na rynku, a po nim mecz z drużyną Akademii Piłkarskiej Szczecinek U-2001. Na pięknej murawie obiektu gospodarzy wygrywamy 2-0 po pięknych golach Mikiego i Wróbelka. Brawa dla całej drużyny za postęp w grze i coraz lepszą realizację założeń taktycznych. Po meczu pyszny obiad w restauracji Koko Bar i wizyta na krytej pływalni z sauną i wodnymi atrakcjami. Wielkie dzięki dla właściciela Koko, który ufundował drużynie oba punkty naszej wyprawy. Po basenie wizyta nad jeziorem i na lodach oraz powrót pociągiem do Białogardu. Myślę, że z gościnności szczecineckiego OSiR-u wkrótce skorzystamy raz jeszcze. Wieczorem odpoczynek i integracja….coraz bardziej czuć ducha drużyny i to najbardziej cieszy… Ze sportowym pozdrowieniem kadra trenerska.

Pracowity weekend w Białogardzie.Od piątku na obozie sportowym w Białogardzie przebywają trampkarze Korony. Naszą piłkarską przygodę rozpoczęliśmy mszą świętą w Dąbrówce, po której udaliśmy się w drogę. Naszym celem miejscowość Białogard. Przed godziną 13 przybywamy na miejsce, meldujemy się w pokojach i po smacznym obiedzie szykujemy się do pierwszego treningu. O godzinie 16  trening na świetnej murawie białogardzkiego stadionu. Następnie wizyta na basenie, kolacja i gra w siatkonogę. Dzień kończymy odprawą i omówieniem planu obozu i realizowanego mikrocyklu treningowego. Każdy dzień rozpoczynamy porannym rozruchem z elementami gimnastyki, stretchingu i doskonaleniem techniki. Sobotni, przedpołudniowy trening poświęcony był organizacji gry, współpracy poszczególnych formacji oraz schematom gry w ofensywie. Drugi trening to praca nad siłą i elementami wytrzymałości w formie obwodu na pobliskim orliku. Na odprawach taktycznych trenerzy Łukasz i Jakub zwracali uwagę także na elementy dotyczące podejścia do gry, treningu czy wypoczynku i odnowy. Dzień zakończyliśmy analizą wideo. Niedzielę rozpoczęliśmy udziałem we mszy świętej. Po powrocie do ośrodka czekał na zawodników trening o bardzo wysokiej intensywności, a założenia taktyczne i praca nad wytrzymałością szybkościową realizowaliśmy w formie małych gier i gier zadaniowych. Po południu akcenty szybkości, rozegrania w ofensywie z wykorzystaniem długiego podania i gra 1×1. Zwycięscy zawodnicy w nagrodę zostali zaproszeni na lody przez pokonanych, a na basenie czekała na chłopaków odnowa w formie gier i zabaw w wodzie. Po kolacji ćwiczyliśmy stałe fragmenty gry a cały dzień zakończyliśmy analizą wideo i męską rozmową trenerów z całą drużyną…Jutro pierwszy sparing z drużyną gospodarzy oraz dzień bez telefonów i słodyczy. A już we wtorek pierwsza wyprawa do Szczecinka na mecze sparingowe i wypoczynek nad jeziorem z wieloma atrakcjami. Wkrótce fotorelacja z pierwszych dni.

Ze sportowym pozdrowieniem.
Kadra trenerska 2001-2002

0 komentarzy

Zostaw odpowiedź